Czemu Nurtem to Nurtem ;)

Cześć Kochani pragnę wam przedstawić nowe logo oraz nazwę mojego gabinetu ![]()
![]()
Dlaczego nurtem? Skąd ta nazwa? Przeczytajcie poniżej ![]()
Nazwa jest związana z filozofią mojego życia! ![]()
Wiele koncepcji filozoficznych, religijnych i duchowych, które zgłębiałem takich jak chrześcijaństwo, buddyzm, taoizm, stoicyzm, inne koncepcje dalekowschodnie, mędrców z Indii oraz wiele, wiele innych rozważań nad sensem życia, tego skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy, doprowadziło mnie do pewnych wniosków. Ziarno prawdy jest w każdej filozofii życia. Prawda jest zakorzeniona w nas głęboko i każdy człowiek ma swój kompas, którym się mniej lub bardziej kieruje.
Ta "prawda" jest nierozerwalnie związana z ruchem, jaki jest nieodłączną częścią wszechświata. Wszystko jest w nieustannym ruchu, od atomu poprzez nasz organizm, do ruchu "ciał niebieskich" w kosmosie. Ruch inaczej zmiana, wibracja, częstotliwość jest jedyną, wieczną "stałą" (pradoksalnie niezmienną). Tak naprawdę czas, również jest tylko iluzją w naszym umyśle, a jest on niczym innym jak tylko zmianą, wieczną, ciągłą zmianą, narodzinami i śmiercią różnych form energii. Jak twierdzą fizycy, wszystko we wszechświecie jest formą energii o pewnej gęstości, częstotliwości, również materia którą postrzegamy jaką stałą są to cząsteczki o pewnej wibracji, nawet atom udało się człowiekowi rozszczepić co pokazało jaka energia kryje się w tak małej cząstce wszechświata.
Pomimo ogromu wszechświata i tak niewyobrażalnie dużej ilości zmiennych, które wyglądają na pierwszy rzut oka na przypadkowe/chaotyczne kosmos działa jako system. Fizyka, matematyka i wszystkie dziedziny nauki działają według ściśle określonych praw i są powtarzalne (chociaż wiele kwestii nie jest jeszcze zbadanych i ich nie rozumiemy).
W tym systemie żyje człowiek, byt który jednocześnie podlegając wszystkim prawom wszechświata, otrzymał możliwość kreowania rzeczywistości, tworzenia i wpływania na bieg zdarzeń. Te ostatnie wpędziły na przestrzeni wieków ludzką istotę w pychę i zapomnienie skąd pochodzi i jakie prawa rządzą, otaczającą nas rzeczywistością (wola Boża, prawo wszechświata, los itd). Prawa niezmienne od tysięcy lat, którym musimy się poddać, zaufać i przede wszystkim je rozmieć. Są to prawdy uniwersalne, które jak wspomniałem wcześniej przewijają się we wszystkich filozofiach oraz koncepcjach jakie stworzył człowiek na przestrzeni tysiącleci.
Podstawową prawdą jest to, że życie można porównać do rzeki i jej niezmiennego "nurtu". Nie możemy go zatrzymać, chociaż nasza współczesna cywilizacja zaczęła żyć tak jakby się dało, jakby można było "oszukać", przechytrzyć" odwieczne prawa przyrody (boskie prawa wszechświata) i za to płaci najwyższą cenę. Jest nią ludzkie cierpienie. Oczekujemy z dziecinną naiwnością, że pewne rzeczy będą stałe, niezmienne. Kłamstwa typu: zawsze będziemy młodzi, osoby które kocham będą żyły wiecznie, będę zawszę piękna, będę zawsze silny, zawszę będę zdrowy. Ignorancja jest sposobem na życie, współczesnego świata. Od narodzin jesteśmy oszukiwani i przedstawiane jest nam sztucznie kolorowe życie, które jest tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. A prawdy takie jak to, że trudności, ból i cierpienie są niezbędnym elementem ludzkiej egzystencji są ukrywane i wypierane. W dzisiejszych czasach widać to doskonale, młodzi ludzie mają tak zakrzywiony obraz zwykłego życia (niestety dużą rolę odgrywają w tym social media, technologia), że w momencie zetknięcia się z prawdziwym życiem kończy się to depresją, lękiem i cierpieniem.
Jednak wszystko płynie z "nurtem" życia/energii i jest to nieuniknione, im więcej ignorancji i prób wypierania praw natury tym więcej cierpienia. 10 lat temu odkryłem w sobie ogromne pokłady... ignorancji... to spowodowało ogromne cierpienie, na które nie byłem gotowy. Jednak jak wspomniałem każda trudność w życiu jest nam potrzebna. Jest tak na prawdę jedyną możliwością rozwoju nas jako człowieka, świadomej ludzkiej istoty. i nie chodzi tutaj o to żebyśmy celowo cierpieli dla idei, raczej żebyśmy uczyli się żyć i płynąć z nurtem tym co daje nam Bóg/los/wszechświat.
Brak płynięcia z "nurtem" energii w nas płynącej jest przyczyną powstawania blokad energetycznych, które wg medycyny chińskiej są przyczyną powstawania wszelakich chorób i dolegliwości. Zauważcie wszystko na co "nie zgadzacie się" mentalnie powoduje uczucie napięcia w ciele. i nie chodzi o to żeby nie stawiać granic lub przestać dbać o swoje potrzeby itd. a raczej żebyśmy żyli w zgodzie ze sobą, w zgodzie z prawdą, jednocześnie nie krzywdząc innych ludzi. Głęboko wierzę w to, że dobry balans pomiędzy miłością własną (nie mylić z egoizmem), a miłością do innych istot jest receptą na uruchomienie swobodnego nurtu energii w nas płynącej. Bo energia w nas płynie nieustannie i nie mam co do tego wątpliwości tylko niestety w różny sposób sami ją blokujemy (nienawiść, zazdrość, ignorancja, wyparcie, lęk itd.)
W dzisiejszym świecie nie jest łatwo żyć w zbalansowany sposób, oddalamy się od natury, uciekamy w ekrany telefonów żeby uniknąć konfrontacji ze swoimi emocjami, wszystko ma być szybkie i proste. Jak boli to tabletka, jak czuję smutek to tabletka, brak energii... tabletka itd itd Tępo życia powoduje, że wyprzedzamy naturalny, powolny nurt życia co skutkuje zmęczeniem, napięciem, chorobami i obniżeniem jakości życia. Ja również żyjąc w tym świecie, mając rodzinę, zderzam się z tymi wszystkimi wyzwaniami na co dzień i wiem, że nie jest łatwo. Jednak mam wiarę, że powinniśmy nieustannie pracować i rozwijać się wewnętrznie, poszerzać swoją świadomość, coraz mocniej kochać, coraz częściej wybaczać, śmiać się i radować jak dziecko, bo jesteśmy tu tylko na chwilę w tych formach/ciałkach i nie ma czasu tracić go na nienawiść i rzeczy nieistotne, cuda są wokół nas tylko musimy je na nowo dostrzec ![]()
Podsumowując zachęcam do życia... z życiem, z nurtem, z przepływem, bez strachu, z miłością, odwagą i radością czego sobie i wam serdecznie życzę ![]()
![]()
![]()
Pozdrawiam
Daniel :)![]()